Fryzury średnie

July 23, 2009

Długość fryzury określanej jako półdługa sięga od brody do ramion. Ten typ fryzury pasuje praktycznie do każdego kształtu twarzy i często pomaga ukryć jej mankamenty. Taka fryzurka jest również idealna dla osób z cienkimi, delikatnymi włosami, które nie chcą obcinać włosów na krótko. Najmodniejszymi odmianami fryzury półdługiej są asymetryczne, długie boby oraz mocno wycieniowane fryzury w stylu podobnym do emo. Łatwo je również upiąć, choć na pewno nie będą to tak wymyślne upięcia jak przy włosach długich. Włosy grube często wyglądają dość niekorzystnie przy takiej długości, gdyż tuż po umyciu mogą się mocno puszyć i tworzyć tzw. szopę na głowie. W takim przypadku należy pamiętać o tym, aby fryzury półdługie były obcięte warstwowo oraz o stosowaniu odżywek wygładzających włosy.

Advertisements

Wiele kobiet bezkrytycznie wierzy w to co pisze producent i kupuje na przykład krem „w 100% usuwający zmarszczki”. Oczywiście, później w domu okazuje się, że ten „oparty na najnowszych technologiach produkt” nie wygładza skóry nawet w 10%! Oczywiście kobieta, która da się złapać w taką pułapkę doznaje rozczarowania i jest zła na siebie, że wydała niepotrzebnie pieniądze. Prawda jest taka, że jeżeli nie posiada się choćby minimalnej wiedzy na jakiś temat, to łatwo ulec hasłu reklamowemu. Aby zakupy stały się bardziej świadome przedstawiam najczęstsze mity, dotyczące kosmetyków.

Mit 1.

„Ten krem w 100% procentach uchroni Cię przed działaniem promieni słonecznych”.
Bzdura. Nie istnieje taki produkt. Oczywiście, im wyższy filtr SPF, tym lepsza ochrona. Na przykład SPF-15 chroni skórę w 93,3%, SPF-30 w 96,7%, a SPF-50 w 98%.

Mit 2.

„Dwa kremy o takim samym filtrze SPF identycznie chronią skórę przed promieniami.” Wydawałoby się logiczne, ale niestety tak nie jest. Na początku wyjaśnienie:
SPF mówi o tym ile razy dłużej można przebywać na słońcu bez zaczerwienienia skóry, spowodowanego przez promienie UVB. Dla przykładu: jeśli normalnie zaczerwienienie skóry u danej osoby pojawia się (24h później) w wyniku 15 minut przebywania na słońcu, to po użyciu kremu SPF-30, zaczerwienienie pojawi się dopiero w wyniku 15min x 30 = 7,5h opalania się. No dobrze, to gdzie ta różnica? Spieszę wyjaśnić. Na pewno każdy kiedyś słyszał określenia UVA i UVB. Promienie UVB są krótsze i to właśnie przez nie doznajemy oparzeń. UVA natomiast są dłuższe i wnikające głębiej. One są odpowiedzialne za szybsze starzenie się skóry, mogą spotęgować efekt działania promieni UVB. Oznaczenie SPF dotyczy tylko UVB. Radzę więc doczytać na buteleczce na temat ochrony przeciwko zdradliwym promieniom UVA! Na preparacie powinny znaleźć się oznaczenia IPD lub PPD (im wyższy numerek obok tych wskaźników tym lepiej). Może się okazać, ze 2 kremy o identycznym SPF chronią w różnym stopniu przeciwko UVA!

Mit 3.

„Ten krem zawiera mnóstwo witamin!”
Możliwe, ale nie koniecznie. Popatrz na skład. Składniki pojawiają się w takiej kolejności, że te, których jest najwięcej są na początku, a te których jest najmniej – na końcu. Na pierwszym miejscu zwykle jest woda. Jeżeli te reklamowane witaminy są na szarym końcu całej listy to nie łudźmy się – nie ma ich tam zbyt dużo.

Mit 4.

„Kosmetyk zawiera kolagen, a więc na pewno świetnie poradzi sobie ze zmarszczkami”.
Badania wykazują, że kolagen nie potrafi przedostać się przez warstwę rogową skóry (co jest niezbędne do redukcji zmarszczek). Być może krem po nałożeniu da optyczne wrażenie bardziej napiętej skóry, które znika jak kamfora po zmyciu kosmetyku, jednak zmarszczek nie zmniejszy.

Mit 5.

„Produkty z zawartością kwasu hialuronowego znacznie nawilżają skórę”.
Nie nawilżają tylko chronią przed utratą wody i to zresztą na krótko. Kwas hialuronowy, nie potrafi przedostać się przez zdrowy naskórek, może więc jedynie stworzyć warstwę ochronną.

Mit 6.

„Waterproof czyli wodoodporny”
Do pewnego stopnia może i tak, ale jeżeli informacja taka dotyczy kremu do opalania to i tak warto jeszcze raz się nim wysmarować po wyjściu z wody.

Jeśli chcesz się na dobre pozbyć przebarwień, należy skonsultować się z lekarzem. Kosmetyczka raczej niewiele pomoże, ponieważ peelingi z kwasami owocowymi w niewysokich stężeniach są zbyt łagodne, by poradzić sobie z przebarwieniami. kosmetyki stosowane w domu mogą nie wystarczyć, choć zawsze warto je wypróbować. Działają powierzchniowo, na płytko położone plamy. Stopniowo złuszczają naskórek i rozpuszczają złogi barwnika. Składnikami aktywnymi są w nich hydrochinon, pochodne witaminy A (np. retinol), kwas glikolowy, kojowy, azaleinowy.

Niektóre preparaty mają za zadanie osłabić działanie hormonów tarczycy odpowiedzialnych za syntezę melaniny. W takich preparatach nowością jest glabradyna.

Kremy wybielające nadają się do każdego rodzaju skóry, ale w przypadku cery wrażliwej lub naczynkowej lepiej wypróbować je najpierw na małej powierzchni, bo mogą podrażniać.
Na rezultat trzeba pracować długo (kilka miesięcy) i systematycznie, aplikując preparat dwa razy dziennie. Jednocześnie trzeba pamiętać o zabezpieczaniu skóry przed słońcem kremem z filtrem SPF o faktorze co najmniej 15.